Opłakany stan krakowskiego kopca. Aleksander Miszalski złożył poważną obietnicę
„Musimy coś z nim zrobić”
– Mogę obiecać, że na pewno w tej kadencji Kopiec Wandy zostanie zrewitalizowany, ponieważ wiem, jak bardzo ważny jest to symbol dla Nowej Huty. Byłem na miejscu, widziałem jego stan. Musimy coś z nim zrobić. Może w przyszłym roku go zrewitalizujemy – choć tego nie mogę obiecać – mówił podczas spotkania na „Ławce dialogu” w Nowej Hucie prezydent Aleksander Miszalski.
„Ostatnią deską ratunku może być SKOZK”
– Nawet jeżeli nie pozyskamy środków zewnętrznych to obiecuję – może nie w kolejnym roku – ale na koniec tej kadencji zadanie to zostanie wykonane – podkreślił prezydent Krakowa.
Dlaczego wniosek do SKOZK nie został złożony wcześniej?
Jak informowaliśmy już wcześniej, Kopiec Wandy miałby szansę na renowację, ale urzędnicy nie przygotowali dokumentacji projektowo-kosztorysowej, wymaganej jako załącznik do wniosku do SKOZK, gdzie można pozyskać pieniądze na jego renowację.
– Obecnie ZZM dysponuje wyłącznie zaleceniami Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków, co uniemożliwia rozpoczęcie procedury aplikacyjnej – wyjaśniał pod koniec sierpnia w odpowiedzi na interpelację radnego Michała Ciechowskiego (PiS), wiceprezydent Stanisław Mazur.
Dalej zaznaczył też, że „kompleksowa rewitalizacja Kopca Wandy zgodnie z zaleceniami konserwatorskimi, będzie przedmiotem analiz w trakcie prac nad projektem budżetu miasta Krakowa na 2026 r. oraz Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta na kolejne lata”.
„To oburzające”
– Kopiec Wandy jest zabytkiem. Został uznany za zabytek archeologiczny i jest jednym z najstarszych dowodów działalności człowieka w okolicy Krakowa, datowanym na VII-VIII wiek. Kopiec Wandy, położony w Nowej Hucie, jest jednym z pięciu krakowskich kopców. Mimo swojego znaczenia historycznego i kulturowego, Kopiec Wandy jest zaniedbany i czeka na remont – pisał w interpelacji radny Michał Ciechowski.
Odpowiedź wiceprezydenta Mazura skomentował słowami: – To oburzające!.
„Nie powinniśmy pozwolić, by ulegał dalszej degradacji"
W połowie sierpnia architekt dr Mateusz Budziakowski w rozmowie z LoveKraków.pl na pytanie o to w jakim stanie jest dziś Kopiec Wandy tłumaczył: – Niestety, pod względem estetycznym nie prezentuje się najlepiej: nawierzchnia wokół pomnika zużyła się już dość mocno (widać m.in. fragmenty folii budowlanej), wejście na szczyt utrudnione jest przez betonową płytę, zaś rzeźba orła projektu Matejki wymaga oczyszczenia i naprawy uszkodzeń. Dobrze byłoby, gdyby władze miasta pochyliły się nad stanem Kopca Wandy i podjęły działania konserwatorskie. To jeden z istotnych punktów na mapie historycznej Krakowa i nie powinniśmy pozwolić, by ulegał dalszej degradacji.
Remont kopca to dopiero kolejny krok?
– Remont Kopca Wandy to maraton, nie sprint. Zanim ruszą milionowe prace, trzeba zrobić coś znacznie prostszego: doprowadzić ludzi na miejsce. Brzmi banalnie, ale kto próbował trafić do kopca od strony Igołomskiej i Bardosa, ten wie, że bez drogowskazów to wciąż wyprawa „na orientację” – tłumaczy Marcin Pawlik, radny dzielnicy XVIII Nowa Huta.
„Tu potrzebna jest współpraca, nie wzruszanie ramionami”
Dalej radny opisuje też przebieg spotkania rady dzielnicy XVIII Nowa Huta z przedstawicielami ArcelorMittal.
Bezpieczny i legalny dostęp
Radny zaproponował przedstawicielom ArcelorMittal spacer badawczy, do którego doszło już zaledwie kilka dni później. Jak tłumaczy, wówczas udało się wskazać konkretne punkty pod tablice kierunkowe (zgodnie z miejskim systemem informacji), a także miejsca, gdzie można przewidzieć postój dla autokarów i samochodów.
Sprawa trafiła m.in. do radnego miejskiego Edwarda Porębskiego (PiS), który przesłał do prezydenta Krakowa interpelację w sprawie „wykonania dojazdu, dojścia wraz z oznakowaniem kopca Wandy, od strony ul. Igołomskiej i Bardosa”.
– Pomnik wymaga dużych nakładów finansowych, aby mogły być prowadzone prace naprawcze i renowacyjne, ale w pierwszej kolejności należy zadbać o możliwość bezpiecznego i legalnego dostępu, który będzie czytelny zarówno dla pieszych jak i osób dojeżdżających samochodami – pisał radny Porębski, jednocześnie zaznaczając, że ArcellorMittal wykazał chęć współpracy w tym zakresie.
Kolejnym krokiem było podjęcie przez Radę dzielnicy XVIII Nowa Huta uchwały w sprawie oznakowania dojścia do kopca. – Po drodze pojawiła się jeszcze jedna dobra wiadomość: część działek w rejonie ul. Igołomskiej i Bardosa zostanie po stronie ArcelorMittal wskazana do potencjalnego przekazania miastu – wyjaśnił Pawlik.
Tu też potrzebna dokumentacja
Tym razem z odpowiedzią na pytania radnego Porębskiego przyszedł wiceprezydent Stanisław Kracik, który tłumaczył, że wykonanie dojazdu i dojścia wraz z oznakowaniem kopca Wandy od strony ul. Igołomskiej i Bardosa nie jest możliwe bez uprzedniego opracowania dokumentacji projektowo-kosztorysowej.
Dalej zaznaczył, że w latach 2026-2027 „przewiduje się przygotowanie kompletnej dokumentacji, obejmującej m.in. uzgodnienia konserwatorskie, ekspertyzy, badania geologiczne oraz inne procedury właściwe dla obiektów zabytkowych. – Jest to proces czasochłonny i kosztowny – tłumaczył.
Prace za 3-4 lata?
Wiceprezydent miasta przypomniał też, że planowana jest budowa ścieżki rowerowej łączącej al. Solidarności u ul. Ptaszyckiego z ul. Igołomską. W minionym roku opracowano już koncepcję dla tej inwestycji. Pewne jest, że jej wykonanie będzie musiało zostać wykonane etapowo. Póki co jednak nie wiadomo kiedy, ponieważ nie ma na to pieniędzy.