Pęknięcia pół roku po remoncie

Czytelnik zgłasza, że na nawierzchni wykonanej nakładkowo przed kilkoma miesiącami widać już zniszczenia. Urzędnicy tłumaczą, że nakładka co prawda nie zastąpi kompleksowego remontu, ale jest skuteczniejsza niż łatanie dziur.

– Mniej więcej pół roku temu taki remont został przeprowadzony na fragmencie ulicy Meissnera w okolicach ronda Młyńskiego. Niestety po tak krótkim okresie użytkowania nawierzchnia nadaje się do wymiany: w kilku miejscach powstały spękania oraz zapadlisko – pisze Czytelnik w e-mailu przesłanym na adres redakcji.

Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu zapewnia, że ubytki zostaną naprawione. Tłumaczy, że takie sytuacje zdarzają się najczęściej wtedy, gdy podbudowa miejscowo różni się od pozostałej części. – Realizując remonty nakładkowe robimy odwierty, aby sprawdzić, co jest pod asfaltem i ustalić technologię pracy. Doświadczenie pokazuje, że w Krakowie, szczególnie na starych odcinkach dróg, konstrukcje nie są jednorodne. To może prowadzić do miejscowych uszkodzeń – mówi.

Urzędnik ocenia, że w tym przypadku problem może leżeć w nieszczelnym kanale, który nie był przebudowywany w ramach niedawnych prac. – Remont nakładkowy nie rozwiązuje sprawy tak kompleksowo jak pełny remont wraz z podbudową, jest jednak dużo skuteczniejszy niż zwykłe łatanie ulicy – tłumaczy.