Powstaną ścieżki wzdłuż małopolskich rzek

Samorząd wojewódzki przygotowuje się do budowy sieci ośmiu tras rowerowych, przebiegających w większości wzdłuż koryt rzek. Rowerzyści w Krakowie też na tym skorzystają, choć bardziej z punktu widzenia jazdy rekreacyjnej, niż poruszania się po mieście.

Jeszcze do końca tego roku ma zostać przygotowana dokumentacja dla ośmiu odcinków tras rowerowych na terenie Małopolski: EuroVelo 4, EuroVelo11, VeloDunajec, VeloSkawa, VeloRaba, VeloPrądnik, VeloRudawa oraz Wiślanej Trasy Rowerowej. Już same nazwy pokazują, że większość z nich będzie przebiegać wzdłuż koryt rzek. Mają stanowić ważne szlaki turystyczne, również pomiędzy regionami kraju. Sama Wiślana Trasa Rowerowa ma docelowo prowadzić przez całą Polskę, od źródeł Wisły aż na Pomorze.

200 milionów

Za organizację tych tras odpowiedzialne są poszczególne samorządy wojewódzkie. W Małopolsce na tworzenie infrastruktury rowerowej urzędnicy planują przeznaczyć około 200 milionów złotych. – Z tego 100 mln zł pochodzić będzie ze środków Unii Europejskiej, 50 mln zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, a reszta z budżetu Województwa Małopolskiego – wylicza Marta Przybyło z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.

Dwa odcinki Wiślanej Trasy Rowerowej Inwestycja na wschód od miasta, aż do Szczucina, mają być gotowe do końca 2016 roku. Cała sieć na terenie województwa ma natomiast powstać do roku 2020.

W stronę granic miasta

W jakim stopniu ta informacja jest istotna dla krakowskich rowerzystów? Przede wszystkim w tym sensie, że uzupełni sieć istniejących dróg rowerowych poza centrum, choćby w rejonie Tyńca. Bliżej centrum trasy mają być wytyczone w dużej mierze tam, gdzie miasto wybudowało lub buduje już ścieżki, m.in. przez Bulwary Wiślane czy przebudowaną ulicę Mogilską.

– To jest przede wszystkim turystyczna sprawa. Celuje w takiego rowerzystę, którego my do tej pory w zasadzie nie zapraszaliśmy – mówi Marcin Dumnicki ze stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów. Tłumaczy, że trasy mają być tak przygotowane, by mogły z nich bez trudności korzystać rodziny z dziećmi, np. rowerzyści z przyczepkami.

– W mieście, planując trasy, patrzy się przede wszystkim na to, skąd dokąd ludzie chcą jeździć, łączy się duże dzielnice z miejscami, gdzie ludzie pracują. Tutaj cel jest inny, turystyczny. Ale takie inwestycje zawsze też ułatwiają lokalny ruch. Na przykład przedłużenie drogi wzdłuż wałów Wisły ułatwi kilku osiedlom dojazd do centrum – ocenia Dumnicki.