Tężnia nad Zalewem Nowohuckim wciąż bez wykonawcy
To był już drugi przetarg po pożarze, który strawił prawie gotową tężnię w kwietniu ubiegłego roku.
Pierwszy przetarg został unieważniony w listopadzie, ze względów proceduralnych. ZZM tłumaczył wówczas, że do postępowania wpłynęło dużo pytań od potencjalnych wykonawców, co przedłużyło czas składania ofert i zbytnio skróciło czas na przeprowadzenie prac w 2018 roku. Taki sam los spotkał wtedy park Duchacki, park Jordana i nowy park w Czyżynach.
Pierwsza z błędami, druga za droga
W nowym postępowaniu zgłosiły się trzy firmy, jednak tym razem tężnia znów nie miała szczęścia. – Najtańsza oferta mieściła się w założonej kwocie, ale nie spełniła innych warunków, dotyczących doświadczenia firmy. Musieliśmy ją odrzucić. A na kolejną brakowało nam środków i nie zdążylibyśmy przesunąć pieniędzy w budżecie w terminie związania ofertą – tłumaczy nam Jarosław Tabor, wicedyrektor ZZM.
Jednostka miała do wydania ponad 1,2 mln zł. Odrzucona oferta opiewała na niecałe 1,2 mln zł, a kolejna już na prawie 1,5 mln zł. ZZM ogłasza od razu nowy przetarg i liczy, że tym razem się uda. Będzie dysponował tym razem kwotą o 300 tysięcy zł większą. Równocześnie nie zmienia planowanej daty zakończenia prac. – Nasi inspektorzy nadzoru twierdzą, że mimo tego opóźnienia jesteśmy w stanie do końca roku zakończyć prace – przekonuje Tabor.
Wszystko od nowa
W praktyce tężnię trzeba zbudować od nowa. Nie tylko górną, drewnianą konstrukcję, która spłonęła doszczętnie w pożarze, ale też betonowy zbiornik. W tej sprawie trwały długie ekspertyzy, ale ostatecznie zdecydowano, że choć zbiornik przetrwał, lepiej będzie go wymienić, ponieważ był poddany działaniu bardzo wysokiej temperatury, co mogło wpłynąć na jego trwałość w przyszłości.
Równocześnie trwa budowa innej tężni, na którą mieszkańcy zagłosowali w Budżecie Obywatelskim. Powstaje ona przy ul. Padniewskiego, przy Łąkach Nowohuckich.