W Małopolsce to rzadkość. „Zero informacji, brak kontroli, za to mnóstwo śmieci”
Na początku października minionego roku podczas sesji radni jednogłośnie zdecydowali o ustanowieniu użytku ekologicznego – „Las Łęgowy na Zwierzyńcu im. Kazimierza Walasza”.
Użytek położony jest na terenie dzielnicy VII Zwierzyniec. Jego powierzchnia to ponad 53 hektary. Łęg znajduje się w obrębie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego.
– Celem ustanowienia tego użytku jest zachowanie nadrzecznego lasu łęgowego, którego ochrona ma znaczenie dla utrzymania różnorodności biologicznej, siedlisk przyrodniczych i krajobrazu. Jest on jednym z ostatnich fragmentów lęgów wierzbowo-topolowych, będących ogromną rzadkością w Europie – tłumaczyli wówczas krakowscy urzędnicy.
Dalej wyliczali też, że w województwie małopolskim jedynie lasy łęgowe w dolinie Soły i Skawy, znajdujące się częściowo w obszarze Natura 2000 Dolina Dolnej Soły, mają większą powierzchnię.
– Las ten jest domem dla 104 gatunków grzybów, w tym 32 rzadkich, 42 gatunków mięczaków oraz 106 gatunków ptaków, z których 94 są objęte ścisłą ochroną. To również siedlisko dla 9 gatunków płazów, w tym rzekotki drzewnej, kumaka nizinnego – wyliczał radny Łukasz Maślona (KdM).
Patronem użytku ekologicznego został dr Kazimierz Walasz (1952–2025), biolog, ornitolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Więcej na ten temat w tekście – W Małopolsce to rzadkość. Tak wygląda jeden z największych lasów łęgowych w regionie
Piętrzą się problemy
– Pomimo utworzenia użytku osoby odwiedzające ten teren narażone są na widok i zapach nielegalnych wysypisk śmieci wywożonych tutaj zarówno przez użytkowników sąsiadujących ogrodów działkowych jak i osoby przywożące odpady z innych miejsc – pisał jeszcze w połowie marca Mariusz Waszkiewicz, prezes Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody.
Dalej zwracał też uwagę na proceder nielegalnego wyjazdu na teren użytku samochodów, quadów i motocykli terenowych.
Było sprzątanie
Niedługo po tym wpisie, pod koniec marca, Towarzystwo na Rzecz Ochrony Przyrody, Małopolska Ochrona Wód I Środowiska i Koalicja Ruchów Krakowskich „Wspólnie dla Miasta” wspólnie zorganizowały sprzątanie tego terenu w ramach inicjatywy Park2Park.
Wówczas zebrano 50 worków śmieci: w tym butelki, puszki i żarówki. Był też materace, dywan, a nawet bak samochodowy.
Problem rozwiąże BO?
– Pół roku minęło, a nie ma żadnej tablicy informującej o ochronie tego terenu. Nie zostały usunięte śmieci i nielegalna infrastruktura. Nie ma żadnych utrudnień dla wjazdu samochodów i wysypywania śmieci. Skoro ZZM nic nie robi to znowu musimy ich do tego zmusić – pisał na początku kwietnia Mariusz Waszkiewicz.
Właśnie dlatego prezes TnROP zdecydował się zgłosić do tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego zadanie dotyczące ochrony użytku ekologicznego na Zwierzyńcu.
Projekt zakłada zainstalowanie systemu fotopułapek, szlabanów uniemożliwiających wjazd różnych pojazdów, tablic informacyjnych, oświetlenia wzbudzanego ruchem na terenie przyległym do użytku ekologicznego i wale przeciwpowodziowym, a także usunięcie odpadów.
Realizacja zadania wstępnie została wyceniona na ok. 80 tys. zł.
Trzeba jednak pamiętać, że ewentualna realizacja zadania jest zależna od wyników głosowania. Do 25 maja trwa weryfikacja wniosków do BO. Początkiem czerwca nastąpi ogłoszenie listy.
„Nie tak to powinno wyglądać”
– W zasadzie dla osób, które nie wiedzą, że z inicjatywy społeczników Rada Miasta Krakowa ustanowiła użytek ekologiczny im. Kazimierza Walasza, nic się nie zmieniło. Zero informacji, brak kontroli, za to mnóstwo śmieci. Te częściowo udało nam się posprzątać, ale nie tak to powinno wyglądać – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl radny Łukasz Maślona.
– Wysłałem na wniosek organizacji ekologicznych mapę z miejscami, gdzie są śmieci. Zobaczymy czy uda się choć ten problem rozwiązać – podsumowuje Maślona.
Co na to miasto?
Patrycja Piekoszewska z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa tłumaczy nam, że śmieci z terenów miejskich, w tym lasów komunalnych, są na bieżąco usuwane.
Podkreśla, że ZZM nie ma uprawnień do zatrzymywania napotkanych nielegalnie wjeżdżających do lasu motocyklistów.
„Nie do zidentyfikowania”
Piekoszewska wyjaśnia również: – Jeżeli podczas przeglądu lasu, pracownicy ZZM zauważają poruszających się tam motocyklistów czy quadowców, to są oni pouczani o zakazie wjazdu do lasu, w skrajnym przypadku można to zgłosić na policję, ale pojazdy takie są zazwyczaj bez tablic rejestracyjnych, więc nie do zidentyfikowania.
Działania interwencyjne
Jeżeli zaś mowa o zaśmiecaniu tego terenu to urzędniczka wyjaśnia, że śmieci w ostatnim czasie były tam usuwane.
Przedstawicielka krakowskiego magistratu dodaje też, że tablica informacyjna na terenie użytku ekologicznego „Las łęgowy na Zwierzyńcu im. Kazimierza Walasza” zostanie zamontowana w tym roku.
– Po przeanalizowaniu potrzeb w zakresie liczby tablic w Krakowie oraz po podpisaniu umowy z wykonawcą – podsumowuje.