Miasto liczy, kardynał się nie martwi
Strona kościelna nie martwi się o pieniądze na Światowe Dni Młodzieży. Miasto zaś konkretnie wylicza, na co pójdą miliony złotych i liczy na pomoc z budżetu centralnego. Sporo kontrowersji budzą niektóre zadania nie mające wiele wspólnego z samą imprezą katolicką, jak choćby remonty torowiska czy doposażenie straży miejskiej.
Miasto
Koszt całego przedsięwzięcia wyniesie ponad 200 mln złotych – to wyliczenia krakowskiego magistratu. Tylko w 2016 roku na zadania z tym związane Kraków wyda 135 mln złotych. Jak informuje Paweł Stańczyk, sekretarz miasta, na inwestycje ma zostać wydane 55 mln złotych, reszta na wydatki bieżące, takie jak remonty chodników i dróg czy dekoracja miasta.
UMK chce także przerzucić finansowanie na budżet centralny i liczy na ok. 98 mln złotych. – Złożyliśmy wnioski do tegorocznego i przyszłorocznego budżetu i czekamy. Liczymy, że rząd nie zostawi nas samych, choć wiadome jest, że są to zadania własne miasta, ale sytuacja jest wyjątkowa – mówi Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta Krakowa.
Niektóre zaplanowane inwestycje budzą zdziwienie. Do planu wydatków zostały dodane bowiem remonty torowisk, siedzib straży miejskiej oraz dróg. Sytuacja jest analogiczna jak podczas starań o ZIO. Wtedy miasto również chciało coś robić „przy okazji”.
– Zebraliśmy zadania, które warto zrobić na ŚDM. Zaznaczyć trzeba, że nie są one wykonywane tylko dlatego, że ma być impreza. Zostaną i będą służyć mieszkańcom. Dobrze je zrobić wcześniej. Natomiast jeśli nie dostaniemy pieniędzy, to będą one realizowane wolniej – tłumaczy Chylaszek.
Również szpitale i Krakowskie Pogotowie Ratunkowe będą musiały być dofinansowane. Mówi się o kwocie 40 mln złotych.
Kościół
Kardynał Stanisław Dziwisz nie lubi rozmawiać o pieniądzach. Na specjalnej sesji rady miasta powiedział, że w biedniejszych krajach nie pytano o koszty organizacji Światowych Dni Młodzieży, więc Polska jest krajem bogatym. Wywołał tym samym falę komentarzy. Patrząc jednak na zapłacze finansowane Kościoła, możemy być spokojni, że kuria poradzi sobie ze swoimi zadaniami.
Duchowni skupiają się na przeżywaniu święta młodych i przeżyciach religijnych. Jednak i oni nie są wolni od liczb. Jak twierdzi ks. Grzegorz Suchodolski, dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM, do Krakowa przybędzie 1000 kardynałów i biskupów (będzie to największe zgromadzenie kapłanów od czasów Soboru Watykańskiego II) oraz ok. 20 tys. księży.
– Wielką niewiadomą jest liczba uczestników finałowego spotkania. Dlaczego? Bo nie znamy programu wizyty Franciszka. Jak nie będzie innego spotkania otwartego w Polsce, to wszyscy przyjadą tutaj. Wtedy w Brzegach może pojawić się nawet ponad 2,5 mln osób – twierdzi Suchodolski.
Co do zarejestrowanych pielgrzymów, to na tę chwilę jest ich ok. 330. – Tyle w Madrycie było na przełomie lutego i marca – podkreśla kapłan. Ile ostatecznie ludzi wykupi pakiet pielgrzymów i się zarejestruje – nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że przywiezie ich 15 tys. autokarów, około setka pociągów specjalnych, samoloty czarterowe i tysiące samochodów.