Mieszkańcy Bronowic protestowali w tej sprawie. Nadszedł przełom?

– To rozwiązanie będzie realną alternatywa dla ul. Truszkowskiego – zapowiada prezydent Krakowa. W planach wielomilionowa inwestycja, której lwią część mają sfinansować prywatni inwestorzy.

– Miasto przygotuje koncepcję, dokumentację projektową oraz uzyska ZRID dla połączenia drogowego pomiędzy ul. Pasternik a nową ulicą realizowaną w tym rejonie przez deweloperów. To rozwiązanie będzie realną alternatywa dla ul. Truszkowskiego – poinformował w piątek prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. 

Jak również zapewnił: – Koszt po stronie miasta to około 1 mln zł, po stronie dewelopera to około 8 mln zł.

Chcemy pogodzić interes osób już mieszkających w tym obszarze oraz inwestorów realizujących tam swoje projekty kubaturowe
Stanisław Kracik, wiceprezydent Krakowa

– Na najbliższej sesji Rady Miasta Krakowa będzie wprowadzony projekt uchwały dotyczący wprowadzenia tego zadania do budżetu. Szacowany koszt rozłożony na lata 2026-2027 to 1 mln zł – mówi Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu KO.


Zapłacą prywatni inwestorzy

Cały koszt rozbudowy ul. Truszkowskiego - realizowanej w jednym etapie, zamiast planowanych wcześniej pięciu – poniosą prywatni inwestorzy. W najbliższym czasie zostanie podpisana umowa w tej sprawie
Aleksander Miszalski

Jak zaznacza krakowski magistrat, w przypadku połączenia z ulicą Pasternik rozwiązaniem preferowanym będzie budowa prawoskrętów lub pełnego skrzyżowania nowej drogi oznaczonej w planie miejscowym jako KDD.12 z ulicą Pasternik, która pozwoli na wyjazd z planowanych osiedli we wszystkie kierunki, jednocześnie odciążając ul. Truszkowskiego i ul. Tetmajera.

Zabudowa przy Truszkowskiego
Zabudowa przy Truszkowskiego
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Priorytetem inwestycyjnym miasta pozostanie jednak rozbudowa ul. Truszkowskiego – tłumaczą krakowscy urzędnicy.

Według założeń, prace budowalne mogą potrwać ok. 18 miesięcy.

Powstaną także zbiorniki retencyjne ze Strugi Bronowickiej
Aleksander Miszalski

Były protesty

Przypominamy, że pod koniec lutego mieszkańcy zablokowali jedną z głównych dróg dojazdowych do miasta – ul. Pasternik. W taki sposób zaznaczyli, że nie godzą się na dalszą, intensywną zabudowę okolicy i eksploatację wąskiej i dziurawej ul. Truszkowskiego, która nie jest przystosowana do przyjęcia kolejnych samochodów.

– Dziury są takie, że w aucie można sobie zęby wybić. Latem jest dziki Teksas, bo za każdym, kto przejeżdża, powstaje burza piaskowa. Sąsiedzi polewają drogę wodą, żeby nie było tumanów kurzu – mówiła nam jeszcze w lutym 2025 roku mieszkanka domu jednorodzinnego.

Protest przeciwko zabudowie Truszkowskiego
Protest przeciwko zabudowie Truszkowskiego
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Od wielu lat staramy się o to, żeby obok nas nie powstawały blokowiska. Chcemy, żeby plan miejscowy uległ zmianie. Powinien iść w tym kierunku, żeby tu powstawała zabudowa jednorodzinna, maksymalnie dwulokalowa. Aktualnie deweloper udaje, że buduje małe, pojedyncze budynki, tymczasem w rzeczywistości powstaje zabudowa wielorodzinna – powiedział nam pod koniec lutego pan Marek, jeden z protestujących.

Inna uczestniczka zgromadzenia dodała, że ciężki sprzęt jeździ do placu budowy po prywatnych działkach. 

Protestujących wspierali radni Platformy Obywatelskiej, Krakowa dla Mieszkańców, a także politycy Nowej Lewicy.

Więcej na ten temat również w tekście – Bronowice protestują. Deweloper wyrzucony z mównicy