Mieszkańcy Bronowic protestowali w tej sprawie. Nadszedł przełom?
– Miasto przygotuje koncepcję, dokumentację projektową oraz uzyska ZRID dla połączenia drogowego pomiędzy ul. Pasternik a nową ulicą realizowaną w tym rejonie przez deweloperów. To rozwiązanie będzie realną alternatywa dla ul. Truszkowskiego – poinformował w piątek prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.
Jak również zapewnił: – Koszt po stronie miasta to około 1 mln zł, po stronie dewelopera to około 8 mln zł.
– Na najbliższej sesji Rady Miasta Krakowa będzie wprowadzony projekt uchwały dotyczący wprowadzenia tego zadania do budżetu. Szacowany koszt rozłożony na lata 2026-2027 to 1 mln zł – mówi Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu KO.
Zapłacą prywatni inwestorzy
Jak zaznacza krakowski magistrat, w przypadku połączenia z ulicą Pasternik rozwiązaniem preferowanym będzie budowa prawoskrętów lub pełnego skrzyżowania nowej drogi oznaczonej w planie miejscowym jako KDD.12 z ulicą Pasternik, która pozwoli na wyjazd z planowanych osiedli we wszystkie kierunki, jednocześnie odciążając ul. Truszkowskiego i ul. Tetmajera.
– Priorytetem inwestycyjnym miasta pozostanie jednak rozbudowa ul. Truszkowskiego – tłumaczą krakowscy urzędnicy.
Według założeń, prace budowalne mogą potrwać ok. 18 miesięcy.
Były protesty
Przypominamy, że pod koniec lutego mieszkańcy zablokowali jedną z głównych dróg dojazdowych do miasta – ul. Pasternik. W taki sposób zaznaczyli, że nie godzą się na dalszą, intensywną zabudowę okolicy i eksploatację wąskiej i dziurawej ul. Truszkowskiego, która nie jest przystosowana do przyjęcia kolejnych samochodów.
– Dziury są takie, że w aucie można sobie zęby wybić. Latem jest dziki Teksas, bo za każdym, kto przejeżdża, powstaje burza piaskowa. Sąsiedzi polewają drogę wodą, żeby nie było tumanów kurzu – mówiła nam jeszcze w lutym 2025 roku mieszkanka domu jednorodzinnego.
– Od wielu lat staramy się o to, żeby obok nas nie powstawały blokowiska. Chcemy, żeby plan miejscowy uległ zmianie. Powinien iść w tym kierunku, żeby tu powstawała zabudowa jednorodzinna, maksymalnie dwulokalowa. Aktualnie deweloper udaje, że buduje małe, pojedyncze budynki, tymczasem w rzeczywistości powstaje zabudowa wielorodzinna – powiedział nam pod koniec lutego pan Marek, jeden z protestujących.
Inna uczestniczka zgromadzenia dodała, że ciężki sprzęt jeździ do placu budowy po prywatnych działkach.
Protestujących wspierali radni Platformy Obywatelskiej, Krakowa dla Mieszkańców, a także politycy Nowej Lewicy.
Więcej na ten temat również w tekście – Bronowice protestują. Deweloper wyrzucony z mównicy