Połączenie dwóch krakowskich szpitali. Dyrektor przedstawił scenariusz

– Połączenie Szpitala Narutowicza i naszej placówki sprawi, że powstanie trzecia co do wielkości jednostka w Krakowie. Instytut wojskowy będzie istotnym graczem – przekonywał radnych miejskich prof. Bartłomiej Guzik, dyrektor Szpitala Wojskowego w Krakowie.

Trudność dla pacjentów

W kuluarach od dawna mówi się o możliwym połączeniu Szpitala Narutowicza oraz Szpitala Wojskowego.

Oficjalnie trzymano się wersji o zacieśnianiu współpracy.

– Nasze szpitale znajdują się w bliskim sąsiedztwie. Brak współpracy z Narutowiczem stanowił ogromną trudność dla pacjentów – mówił nam w kwietniu tego roku prof. Bartłomiej Guzik, dyrektor Szpitala Wojskowego w Krakowie.

W ostatnich dniach pracownicy Narutowicza, czyli miejskiej lecznicy, po raz pierwszy usłyszeli szczegóły propozycji, którą miastu przedstawiła wojskowa placówka.

Podkreślano, że nie chodzi o przejęcie Narutowicza przez Szpital Wojskowy. Miałoby natomiast dojść do utworzenia nowego podmiotu przez obie placówki.

Chodzi o wojskowy instytut medyczny, o którym wielokrotnie pisaliśmy na naszych łamach.

Prof. Bartłomiej Guzik
Prof. Bartłomiej Guzik
Konrad Kozłowski, LoveKraków.pl

Podział kompetencji oraz oddziałów

We wtorek 9 czerwca sprawą zajęli się członkowie Komisji Zdrowia i Uzdrowiskowej Rady Miasta Krakowa.

Już przed jej posiedzeniem dopytywaliśmy radnych, jakie jest ich zdanie na temat ujawnionych planów, dotyczących dalszej współpracy wspomnianych szpitali.

Aleksandra Owca z partii Razem przekonywała, że jak na razie nie otrzymała w tej sprawie żadnych konkretnych informacji.

Nie wiemy, na jakiej zasadzie miałby nastąpić podział kompetencji, w tym oddziałów. Nie wiemy też, jakie byłyby warunki finansowe takiego przekształcenia: pamiętajmy, że mówimy o miejskim szpitalu, w którego władaniu pozostają miejskie nieruchomości. Szpitalu, w którego rozwój miasto inwestowało przez dekady.
Aleksandra Owca

Połączenie jest prezentowane w pierwszej kolejności jako rozwiązanie na zadłużenie Szpitala Narutowicza. Natomiast wiemy, że Szpital Wojskowy również nie jest bez długów – dodała radna.

Jej zdaniem trudno zatem oszacować, kto zyska, a kto straci.

Najważniejsze jest jednak, żeby nie stracili pacjenci, a już wiemy, że po połączeniu jeden z SOR-ów będzie zlikwidowany, więc ja mam na razie co do tego aspektu poważne wątpliwości – podkreśliła.

Władze szpitali na komisji

Na komisji zdrowia RMK pojawiła się zarówno dyrektorka Szpitala Narutowicza dr Anna Tylek, jak również dyrektor Szpitala Wojskowego prof. Bartłomiej Guzik. Z ramienia miasta był z kolei obecny Artur Pocielej, dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego krakowskiego magistratu.

Prof. Guzik przypomniał, że trwają prace nad utworzeniem Małopolskiego Wojskowego Instytutu Medycznego. – Ma to być zaplecze dla medycyny pola walki – przekonywał.

– Tworząc instytut, zdawaliśmy sobie sprawę, że mimo rozbudowy naszej placówki, nadal będziemy mieli za mało przestrzeni. Z drugiej strony cały czas borykamy się również z problemami kadrowymi – nie ukrywał dyrektor Szpitala Wojskowego.

– Zastanawialiśmy się, jak zwiększać nasz potencjał: również dla pacjentów, których leczymy na co dzień, czyli mieszkańców Krakowa – dodawał.

Wskazywał, że obecnie Szpital Narutowicza i Szpital Wojskowy są naturalnymi konkurentami i dochodzi między nimi do przepływu personelu

– Stwierdziliśmy, że współpracując, jesteśmy w stanie dużo więcej osiągnąć – przekonywał prof. Guzik.

Zwracał uwagę, że połączenie z innym podmiotem może pomóc Narutowiczowi w jego trudnej sytuacji finansowej. – Oczywiście też mamy swoje długi – nie krył dyrektor wojskowej placówki.

Jego zdaniem brak połączenia placówek to ryzyko odpływu kadry czy zawieszenia działalności oddziałów.

Trzecia co do wielkości jednostka

Przedstawił proponowany scenariusz, w którym Szpital Narutowicza dołącza do tworzonego instytutu. Jego zdaniem miałoby to szereg korzyści.

Najnowocześniejszy tomograf w 5. Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Krakowie
Najnowocześniejszy tomograf w 5. Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Krakowie
5 Wojskowy Szpital w Krakowie

– Zwiększy się dostępność świadczeń. Połączenie sprawi, że powstanie trzecia co do wielkości jednostka szpitalna w Krakowie. Instytut będzie istotnym graczem choćby w rozmowach z Narodowym Funduszem Zdrowia – dodawał prof. Guzik.

Zapewniał, że w efekcie połączenia nikt nie straci pracy. Wśród korzyści wymienił też m.in. poprawę sytuacji finansowej obu jednostek. – Oczywiście to nie nastąpi od razu – zaznaczał.

– Współtworzenie instytutu daje stabilność i dużą redukcję kosztów odsetkowych – podkreślał.

– Razem jesteśmy w stanie budować silnego, dużego pracodawcę – podsumował prof. Guzik.

Instytut i tak powstanie

Dyrektor Artur Pocielej przekonywał, że urzędowi zależy przede wszystkim na dalszym zapewnieniu świadczeń dla mieszkańców Krakowa oraz na tym, aby personel miejskiego szpitala zachował stanowiska pracy.

Prof. Guzik podkreślił, że nie wyobraża sobie, aby kontynuować proces, gdyby pojawił się opór pracowników czy mieszkańców.

– Wówczas instytut i tak powstanie, ale wyłącznie na bazie Szpitala Wojskowego – dodawał.

Wiceprzewodnicząca komisji zdrowia RMK Edyta Nowak z Koalicji Obywatelskiej mówiła, że przed podjęciem jakichkolwiek decyzji chciałaby pozyskać dokładną informację na temat sytuacji finansowej wojskowej placówki.

Do tematu radni wrócą na sesji w środę 10 czerwca.

Aktualizacja:

Prof. Guzik potwierdził, że gdyby powstał nowy podmiot leczniczy, mógłby dysponować wyłącznie jednym Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym.

Radnym zostało przekazane, że instytut ma zacząć działać 1 stycznia 2027 roku.

Szpitalowi Wojskowemu zależy zatem na czasie.

Nam ten pociąg odjeżdża. Wsiadacie czy nie? – dopytywali przedstawiciele wojskowej placówki.

Radny Michał Starobrat z Krakowa dla Mieszkańców zwracał uwagę, że prof. Guzik skupił się niemal wyłącznie na perspektywie swojego szpitala, a z punktu widzenia radnych i mieszkańców kluczowe są dalsze losy Narutowicza.

Radni oburzali się, że szczegóły rozmów na temat ewentualnego połączenia placówek nie były im przekazywane, a teraz wymaga się od nich, by szybko podjęli decyzję w tej sprawie.

Głosowanie, które zadecyduje o dalszych losach placówek, ma się odbyć podczas sesji RMK końcem czerwca.