Sporo kosztują i jest z nimi dużo problemów. „Nie ma podstaw do zamknięcia”
Utrzymanie trzech miejskich tężni – nad Zalewem Nowohuckim, na Bagrach oraz przy ul. Padniewskiego – wiąże się z konkretnymi nakładami finansowymi.
Jak informuje Patrycja Piekoszewska z biura prasowego krakowskiego magistratu, Zarząd Zieleni Miejskiej w minionym roku na funkcjonowanie tężni przeznaczył kwotę blisko 218 tys. zł.
– Na tę kwotę składają się koszty zakupu i utylizacji solanki wraz z dostawą i odbiorem, koszty prac serwisowych (m.in. naprawy pomp, monitoringu), badań laboratoryjnych, przeglądów technicznych oraz koszty eksploatacji (woda, prąd) – wylicza przedstawicielka miasta.
Najdroższa w utrzymaniu okazuje się tężnia przy ul. Padniewskiego (w 2025 r. – ok. 98 tys. zł), następnie ta nad Zalewem Nowohuckim (ok. 70 tys. zł), a najmniej kosztuje obiekt na Bagrach (ok. 50 tys. zł).
Jednocześnie urzędniczka zapewnia, że szereg prac przy obiektach prowadzony jest siłami własnymi miejskiej jednostki: to prace konserwacyjne i utrzymaniowe.
Do obowiązków pracowników ZZM–u należy m.in. kontrola poziomu i przejrzystości solanki, monitorowanie stężenia, sprawdzanie lamp UV, regulacje ilości dopływającej wody, sprawdzanie stanu instalacji wodnej i elektrycznej, sprawności pomp oraz dezynfekcja górnych instalacji tężni wodą o temperaturze powyżej 65 st. C.
Pracownicy ZZM usuwają też zanieczyszczenia, np. liście, śmieci.
Bezpieczeństwo pod kontrolą?
Wokół miejskich tężni często pojawiają się pytania o kwestie sanitarne. Miasto uspokaja:
Jak również tłumaczy urzędniczka: – Miejskie tężnie solankowe jako obiekty rekreacyjne, niewykorzystywane w leczeniu uzdrowiskowym, obecnie nie podlegają regulacjom sanitarnym.
– Nie pojawiły się również wytyczne, które stanowiłyby zmianę obowiązujących przepisów, natomiast zalecenia podnoszone przez GIS, Kraków od początku istnienia tężni realizuje z najwyższą starannością, dbając o ich stan i bezpieczeństwo użytkowników – dodaje.
Bakterie jak w chlewniach
Zgoła inne zdanie w sprawie bakterii w krakowskich tężniach ma prof. Katarzyna Wolny-Koładka z Uniwersytetu Rolniczego, która podczas jednej z ostatnich sesji Rady Miasta Krakowa szczegółowo tłumaczyła, na czym polega problem.
– Moja obecność tutaj jest podyktowana głównie troską o zdrowie mieszkańców Krakowa, ale także turystów, którzy tak chętnie odwiedzają nasze miasto – mówiła.
Dalej zaznaczyła, że badania skażenia mikrobiologicznego krakowskich tężni (przy Zalewie Nowohuckim, Bagrach i ul. Padniewskiego) prowadzi od początku ich uruchomienia.
– Wraz z moim zespołem cyklicznie wykrywam w solance drobnoustroje chorobotwórcze (…). To są wszystko organizmy stanowiące zagrożenie dla zdrowia ludzi, szczególnie tych z obniżoną odpornością, dzieci czy też seniorów, którzy bardzo chętnie przychodzą w takie miejsca – podkreślała.
– W całej swojej karierze naukowej bakterie kałowe wykrywałam w powietrzu tylko w bardzo specyficznych miejscach, takich jak budynki inwentarskie: chlewnie, obory czy stajnie. Natomiast w zeszłym roku bakterie Escherichia coli wykryłam w mgiełce pobranej w tężni nad Zalewem Nowohuckim, a także przy zalewie Bagry – zaznaczyła i dodała: – Myślę, że nie wymaga to już dalszego komentarza.
Więcej na ten temat w tekście – Tężnie na celowniku. „Takie bakterie występują w chlewniach i oborach”
Nowych obiektów nie będzie
Czy w Krakowie będą powstawały nowe tężnie?
– Na tą chwilę ZZM nie planuje budowy nowych tężni i rekomenduje takie rozwiązanie innym zarządcom, do czasu wprowadzenia jasnych wytycznych i zasad prowadzenia takich obiektów w otwartych przestrzeniach w miastach – słyszymy w biurze prasowym.
Co z opinią naukowców?
W ostatnim czasie pojawił się też wątek współpracy z Uniwersytetem Rolniczym.
– Miasto jest otwarte na merytoryczną współpracę ze środowiskiem naukowym i nie wyklucza możliwości współpracy również z Uniwersytetem Rolniczym – zapewnia urzędniczka.
Jak również informuje, ZZM otrzymał ofertę UR opiewającą na kwotę ok. 52 tys. zł, która dotyczyła sporządzenia opinii w sprawie miejskich tężni solankowych.
Czy tężnie zostaną zlikwidowane?
W krakowskim magistracie pytamy również, czy rozważana jest likwidacja obecnie funkcjonującej infrastruktury?
Patrycja Piekoszewska ucina spekulacje: – Na ten moment nie ma podstaw do zamknięcia już działających obiektów.
Zalecenia GIS
Na oficjalnej stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego kilka dni temu pojawiły się informacje o ostatecznym opracowaniu zaleceń i wytycznych adresowanych do właścicieli i zarządców tężni solankowych.
Wśród zaleceń mowa jest m.in. o systematycznych kontrolach czystości wokół obiektu, usuwaniu zanieczyszczeń, w tym ptasich odchodów, oraz całkowitej wymianie solanki i czyszczeniu instalacji.
Tężnie zyskały też nową nazwę: obiekty małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki.
GIS wskazuje, że pomimo wizualnego podobieństwa do tężni uzdrowiskowych, nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego.
– Szczególnie istotne jest, aby komunikaty kierowane do użytkowników nie wprowadzały w błąd co do charakteru tych instalacji i nie sugerowały efektów leczniczych porównywalnych z tężniami uzdrowiskowymi – podsumowują w Głównym Inspektoracie Sanitarnym.
Więcej na ten temat w tekście – To już nie są tężnie solankowe. Inspektorat pisze też, by nie wprowadzać w błąd